Pułapka czarno-białego myślenia

Jednym z największych wyzwań w zdrowieniu po doświadczeniu wspólnoty religijnej o wysokim poziomie kontroli jest odejście od czarno-białego myślenia. Umysł, próbując poradzić sobie z trudnymi emocjami, często szuka prostych odpowiedzi: albo było dobrze, albo było źle; albo zostałem oszukany(-a), albo wszystko było prawdziwe; albo wspólnota była dobra, albo była toksyczna.

Tymczasem ludzkie doświadczenie rzadko mieści się w tak prostych kategoriach.

Wiele osób po opuszczeniu wspólnoty przez długi czas nie potrafi nazwać doznanej krzywdy, ponieważ wydaje im się, że oznaczałoby to przekreślenie wszystkiego, co było dla nich ważne. Pojawia się myśl: „Przecież tyle tam otrzymałem(-am). Poznałem wartościowych ludzi. Czułem(-am) się kochany(-a). Odnalazłem(-am) sens życia. Jak więc mogę mówić, że zostałem(-am) skrzywdzony(-a)?”

To bardzo naturalny dylemat. Problem polega jednak na tym, że pozytywne doświadczenia nie wykluczają istnienia nadużyć. Jedno nie unieważnia drugiego.

To właśnie tutaj warto zrozumieć, czym naprawdę jest środowisko o wysokim poziomie kontroli. Nie rozpoznajemy go po niezwykłych rytuałach, surowej doktrynie czy religijnej egzotyce. O jego charakterze decyduje przede wszystkim sposób sprawowania władzy oraz to, jak traktowana jest osoba, która zaczyna myśleć samodzielnie.

Innymi słowy: problemem nie jest to, w co grupa wierzy, ale jak obchodzi się z człowiekiem.

W środowiskach o wysokim poziomie kontroli autorytet zwykle opiera się na trzech zasadach:

  1. Jest zewnętrzny, a nie wewnętrzny. Głos lidera, proroka czy pasterza staje się ważniejszy niż własne sumienie, intuicja i zdolność krytycznego myślenia.
  2. Jest hierarchiczny. Relacje opierają się na podporządkowaniu, a nie na wzajemności. Osoby stojące wyżej w strukturze uznawane są za posiadające większy autorytet moralny i duchowy.
  3. Jest autorytarny. Normy nie powstają w dialogu, lecz są odgórnie narzucane. Posłuszeństwo staje się wartością samą w sobie.

W takich systemach wątpliwości przedstawia się jako duchowe zagrożenie, odejście jako zdradę, a samodzielne myślenie jako przejaw pychy lub buntu. Z czasem uczestnicy zaczynają przejmować te komunikaty jako własne przekonania:

  • „Nie polegaj na własnym rozumie.”
  • „Twoje serce jest zdradliwe.”
  • „Uległość przynosi ochronę.”
  • „Zadawanie pytań jest przejawem pychy.”
  • „Jeśli odejdziesz, stracisz Boga, prawdę i duchową opiekę.”

Po latach głos wspólnoty staje się wewnętrznym głosem człowieka. Nawet po odejściu nadal może on podważać własne odczucia i nie ufać własnym ocenom.

Jednocześnie warto pamiętać, że systemy o wysokim poziomie kontroli rzadko przyciągają ludzi wyłącznie poprzez przymus. Najczęściej najpierw odpowiadają na autentyczne ludzkie potrzeby: potrzebę więzi, sensu, bezpieczeństwa, celu, nadziei czy przynależności. To dlatego można z nostalgią wspominać bliskie relacje, poczucie wspólnoty, jasność odpowiedzi na trudne pytania czy doświadczenie duchowego zaangażowania.

To nie świadczy o naiwności ani o słabości. Właśnie dlatego takie środowiska potrafią być tak silnie przyciągające. Dają coś realnie wartościowego, a dopiero później stopniowo uzależniają zaspokojenie tych potrzeb od coraz większego podporządkowania.

Miejsce na dwie prawdy

Zdrowienie nie polega więc na zastąpieniu idealizacji demonizacją. Nie wymaga uznania, że wszystko było złe ani że wszystko było dobre. Polega na integracji doświadczenia – zdolności do pomieszczenia obu tych rzeczywistości jednocześnie.

Można powiedzieć:

„Ta wspólnota dała mi coś, czego wtedy naprawdę potrzebowałem(-am).”

I równocześnie:

„Ta sama wspólnota naruszała moje granice, ograniczała moją autonomię i wyrządziła mi krzywdę.”

Dojrzałe zdrowienie zaczyna się wtedy, gdy przestajemy wybierać między tymi zdaniami. Oba mogą być prawdziwe jednocześnie.

 

Integracja doświadczenia nie polega na wybielaniu przeszłości ani na jej potępianiu. Polega na odzyskaniu prawa do pełniejszego obrazu własnej historii – takiej, w której jest miejsce zarówno na wdzięczność, jak i na ból; zarówno na to, co było autentycznie dobre, jak i na to, co okazało się nadużyciem. To właśnie odejście od czarno-białego myślenia staje się jednym z najważniejszych kroków w odzyskiwaniu wewnętrznej wolności.

 

grupa-mlodziezowa-psycholog-psychoterapeuta-martyna-skorczewska

mgr Martyna Skórczewska
Psycholog, psychoterapeuta

Jak wspieramy w Centrum Decyzja?

pomoc-psychologiczna-lęk

Pomoc psychologiczna

Wspieramy w kryzysach i trudnych momentach życia.
psychoterapia-lęk

Psychoterapia

Przepracowujemy to, co ogranicza i nie pozwala być szczęśliwym.

Coaching

Wspólnie formułujemy cele i pomagamy je skutecznie i konsekwentnie realizować.
praca-z-cialem-lęk-regulacja-autonomicznego-układu-nerwowego

Praca z ciałem

Ciało i psychika to nierozerwalny duet. Zmiana w jednym wzmacnia drugie.

Warsztaty

Efekty wypracowane na terapii umacniamy w codzienności dzięki warsztatom.
warstaty-artykuly-jak-lek-manifestuje-sie-w-twoim-ciele

Psychoedukacja

Edukujemy i inspirujemy, aby stałe wsparcie specjalistów nie było konieczne.