Pułapka „dobrych chęci” i integracja osobowości – jak połączyć głowę i ciało?

Większość z nas żyje w bezpiecznym, choć iluzorycznym schronieniu własnych intencji. Kiedy ranimy bliskich, zaniedbujemy własne ciało lub kolejny raz odkładamy kluczową decyzję, mówimy sobie: „Przecież nie chciałam, żeby tak wyszło”. Oceniamy siebie za to, co zamierzaliśmy zrobić, podczas gdy świat – a w szczególności nasi bliscy i nasze własne ciało – doświadcza wyłącznie skutków tego, co faktycznie robimy.

integracja osobowości

To pęknięcie między intencją a rezultatem naszych działań jest źródłem największego życiowego sabotażu. Rozwiązaniem nie jest „bardziej się starać”, bo takie próby na pewno masz już za sobą, ale podjąć trud uspójnienia siebie. 

Dopóki oceniasz siebie tylko przez pryzmat intencji istnieje niebezpieczeństwo, że unikasz odpowiedzialności za skutki własnych wyborów. A bez odpowiedzialności nie ma sprawczości.

Cień według Carla Gustava Junga

Carl Gustav Jung przypominał, że dopóki nie uczynimy nieświadomego świadomym, będzie ono kierować naszym życiem, a my nazwiemy to przeznaczeniem. Możemy mieć najszczerszą intencję bycia wspierającym rodzicem czy partnerem, czy osobą ze zdrowym stylem życia, ale jeśli nie zintegrowaliśmy własnego „Cienia” – stłumionego gniewu, lęku przed odrzuceniem czy potrzeby kontroli – te stany będą z nas promieniować i będą niekorzystnie wpływać na nasze życie. 

Rozszczepienie osobowości w ujęciu Ottona Kernberga

Z perspektywy Ottona Kernberga, jednego z najważniejszych współczesnych psychoanalityków, za brakiem spójności stoi mechanizm obronny „rozszczepienia”. Pozwala nam on zachować wspaniały obraz siebie jako osoby „wyłącznie dobrej”, podczas gdy wszystkie „złe” impulsy – zmęczenie pracą, niechęć, opór – zostają odszczepione. Problem polega na tym, że te odszczepione stany emocjonalne nie znikają – są one „odgrywane” w naszych ciałach w postaci napięć i chorób i są „rozgrywane” w naszych relacjach z dziećmi, z partnerami, ze współpracownikami i szefami. 

Fałszywe Ja i cena „bycia miłą”

Donald Winnicott,  brytyjski pediatra i psychoanalityk, ostrzegał przed budowaniem życia na bazie tzw. Fałszywego Ja. Powstaje ono wtedy, gdy nasza intencja bycia „dobrą” i „dopasowaną” staje się ważniejsza niż nasza prawda. Kiedy znieczulamy się, by przetrwać w pracy, której nie znosimy, lub by uśmiechać się do partnera, do którego czujemy żal, tracimy energię na ukrywanie siebie: swoich oczekiwań, pragnień, a nawet podstawowych potrzeb. 

Proces integracji osobowości to porzucenie intencji bycia nieskazitelną na rzecz bycia wystarczająco dobrą – czyli autentyczną. Dopiero osoba zintegrowana ma dostęp do swojej pełnej inteligencji, kreatywności i odporności na dyskomfort. Bez spójności wewnętrznej każdy nasz ruch jest obciążony wewnętrznym oporem lub sabotażem. To tak jakby kazać baletnicy tańczyć w wojskowych butach.  

Dlaczego sabotujemy własne decyzje?

Uspójnienie siebie to wyzwanie, ponieważ wymaga odwagi do przeżycia żałoby po własnym ideale. Musimy uznać, że ta sama osoba, która kocha, potrafi też krzywdzić. Że ta, która chce budować, potrafi sabotować itd.

W nurcie ISTDP (Intensywnej Krótkoterminowej Psychoterapii Dynamicznej) wiemy, że to właśnie nieświadomy konflikt między różnymi aspektami naszej psychiki generuje lęk i mechanizmy obronne, które nas mniej lub bardziej paraliżuje przed podjęciem decyzji i byciem konsekwentnym w działaniach. Dopóki oceniasz siebie tylko przez pryzmat intencji, istnieje niebezpieczeństwo, że unikasz odpowiedzialności za skutki własnych wyborów. A bez odpowiedzialności nie ma sprawczości.

Jak połączyć głowę i ciało?

Integracja to nic innego jak budowanie „warunków brzegowych” własnego życia. To moment, w którym mówisz: „Wiem, czego chcę i wiem, czego już nie akceptuję”.

To żadna magia – to biologia i logika. Kiedy Twoja głowa, serce i trzewia mówią tym samym językiem, znika lęk przed zmianą. Przestajesz „pchać rzekę” i zaczynasz wykorzystywać swoją energię i swój czas na realizację swoich osobistych celów. 

Podejmowanie decyzji w zgodzie ze sobą to proces, który zaczyna się od odwagi do bycia zintegrowaną całością. Nie idealną, ale wystarczającą i dzięki temu skuteczną i spokojną.

 

malgorzata-wojnarowska-psychoterapeuta-centrum-decyzja
Małgorzata Wojnarowska
Psycholog, psychoterapeuta, coach C-level, dyrektor merytoryczny ośrodka Centrum Decyzja

  • Jung, C.G. (1997). Archetypy i symbole. Pisma wybrane. Warszawa: Czytelnik
  • Winnicott, D.W. (2011). Dziecko, jego rodzina i świat. Gdańsk: Wydawnictwo Jacek Santorski & Co.
  • Kernberg, O.F. (2013). Zaburzenia osobowości z pogranicza i narcyzm patologiczny. Gdańsk: GWP.
  • Damasio, A. (2011). Błąd Kartezjusza. Emocje, rozum i ludzki mózg. Poznań: Rebis.

Jak wspieramy w Centrum Decyzja?

pomoc-psychologiczna-lęk

Pomoc psychologiczna

Wspieramy w kryzysach i trudnych momentach życia.
psychoterapia-lęk

Psychoterapia

Przepracowujemy to, co ogranicza i nie pozwala być szczęśliwym.

Coaching

Wspólnie formułujemy cele i pomagamy je skutecznie i konsekwentnie realizować.
praca-z-cialem-lęk-regulacja-autonomicznego-układu-nerwowego

Praca z ciałem

Ciało i psychika to nierozerwalny duet. Zmiana w jednym wzmacnia drugie.

Warsztaty

Efekty wypracowane na terapii umacniamy w codzienności dzięki warsztatom.
warstaty-artykuly-jak-lek-manifestuje-sie-w-twoim-ciele

Psychoedukacja

Edukujemy i inspirujemy, aby stałe wsparcie specjalistów nie było konieczne.